FRANKOWICZE NIE MUSZĄ SPŁACAĆ RAT DO CZASU ROZSTRZYGNIĘCIA SPORU SĄDOWEGO

Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. akt: VI ACz 1137/19)  podzielił stanowisko Sądu Okręgowego w Warszawie (sygn. akt: XXV C 355/18)  i uznał, że frankowicze mogą zaprzestać spłaty kredytu na czas wytoczonej przez nich sprawy sądowej przeciwko Getin Noble Bank S.A.

W sprawie tej kredytobiorcy pozwali bank żądając aby sąd ustalił, że umowa kredytowa jest nieważna oraz o zwrot wpłaconych bankowi dotychczas kwot. Dodatkowo wnieśli o tymczasowe zabezpieczenie powództwa przez wstrzymanie na czas procesu spłaty dalszych rat.

Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek i udzielił zgody na wstrzymanie spłaty rat do czasu zakończenia procesu. Sąd uznał, że powodowie wykazali interes prawny, bowiem spłacili już kwotę nominalną wypłaconego kredytu (przy czym zadłużenie frankowiczów jest nadal bardzo wysokie), a dalsza spłata kredytu może okazać się bezzasadna w świetle ewentualnego unieważnienia całej umowy kredytowej,  bowiem frankowicze uprawdopodobnili swoje roszczenia wobec banku.

Sąd Apelacyjny nie przesądził o unieważnieniu kredytu (nie mógł tego zrobić na tym etapie postępowania) ale potwierdził istnienie wątpliwości, czy zawarte w umowie kredytowej klauzule wiążą frankowiczów, gdyż dawały bankowi możliwość jednostronnego kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorców.

CZY DOSTATECZNIE ZABEZPIECZAJĄCE?

Orzeczenie Sądu Apelacyjnego uznać należy za bardzo korzystne, bo dzięki niemu frankowicze do czasu prawomocnego zakończenia sprawy nie muszą płacić rat kredytu, co w dobie zbliżającego się kryzysu wywołanego epidemią COVID-19 może znacząco odciążyć ich budżet domowy. Jednakże w orzeczeniu tym zabrakło zakazania bankowi wypowiedzenia umowy kredytowej oraz przekazywania informacji o niespłacaniu rat kredytu do Biura Informacji Kredytowej oraz Systemu Bankowy Rejestr, w którym dane frankowiczów mogłyby być przetwarzane nawet przez 5 lat. Wpisanie takich informacji do jednego z tych rejestrów może oznaczać kłopot z uzyskaniem kredytu, pożyczki, skorzystaniem z zakupów na raty, czy zawarciem umowy abonamentowej. W kolejnych tego typu orzeczeniach zabezpieczających warto dopilnować aby  sąd dodatkowo zakazał bankowi przekazywania informacji do wymienionych rejestrów.

SKŁADAĆ POZEW CZY CZEKAĆ?

Obecnie pojawia się co raz więcej prawomocnych wyroków korzystnych frankowiczom, a do sądów wpływa co raz więcej pozwów przeciwko bankom.  Ma to wpływ na wydłużanie wydania przez bank zaświadczenia dotyczącego historii spłat kredytu (co jest niezbędne do wszczęcia sprawy), a to z kolei skutkować będzie przedawnianiem się wielu rat. W efekcie zwiększą się straty finansowe frankowiczów. Obecnie na zaświadczenie z banku oczekuje się ok. trzech  miesięcy. Ponadto, większa liczba pozwów oznaczać będzie dłuższy czas oczekiwania na rozprawę.

Wielce prawdopodobnym jest, że na skutek pogorszenia się sytuacji finansowej kredytobiorców w związku z epidemią COVID-19,  liczba osób chcących pozwać banki wzrośnie, co będzie miało przełożenie na jeszcze dłuższy czas oczekiwania na wydanie zaświadczenia oraz oczekiwania na rozprawę. Należy pamiętać, że odkładanie w czasie decyzji o pozwie oznaczać będzie stratę finansową. Z każdym miesiącem przedawniają się kolejne raty zapłacone 10 lat wstecz. Przy założeniu, że średnia rata wynosi ok. 2.000 PLN, to w ciągu 4 miesięcy np. oczekiwania na zaświadczenie z banku, frankowicze tracą
8.000 PLN.

 

Zainteresowanych powierzeniem spraw frankowych proszę o kontakt mailowy:

Tomasz Pigiel, radca prawny

 

tomasz.pigiel@forystek.pl