O absurdach art.57b kodeksu karnego po nowelizacji w stosunku do czynu ciągłego

Wydawałoby się, że żyjąc w demokratycznym państwie prawa jakim zgodnie z Konstytucją jest Polska unikniemy dyskusji podobnych do tych, które toczą się wokół kontrowersyjnej nowelizacji kodeksu karnego zaproponowanej w maju 2019 roku. , a w szczególności wprowadzonego tą nowelizacją – art.57 b kodeksu karnego, który stał się samodzielną podstawą do nadzwyczajnego obostrzenia kary za czyn ciągły z art.12 § 1 kodeksu karnego.

Powstało już wiele opinii na ten temat, ale mało tekstów jest skierowanych do „przeciętnego Kowalskiego” , a wydaje się być w pełni zasadnym, aby zredagować pracę przeznaczoną dla tych mniej wtajemniczonych, których zaciekawi kształt i poziom uchwalanego w Polsce prawa.

Krótko o historii samej nowelizacji i paru instytucjach prawa karnego

Każda ustawa swą drogę w procesie legislacyjnym wiedzie przez Sejm, a później Senat, poniżej znajduje się tabela która nakreśla różnice w  brzmieniu przepisów związanych z nowelizacją art.57b kodeksu karnego, zarówno na przestrzeni lat jak i zmian wprowadzanych w toku ostatniego procesu legislacyjnego mającego miejsce w maju tego roku.

Kodeks karny

z 1968 r.

Kodeks karny

z 1997 r.

do nowelizacji

Nowelizacja

z 2019 r. – Sejm

Nowelizacja

z 2019 r. – Senat

Art.58 W razie skazania za przestępstwo ciągłe (które obecnie już nie istnieje, o czym szerzej w dalszej części), sąd może orzec karę do najwyższego ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę, nie przekraczając jednak granicy danego rodzaju kary Brak regulacji Art.57b

Skazując za przestępstwo określone w art. 12§1  sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy zagrożenia zwiększonego o połowę do podwójnej wysokości górnej granicy ustawowego zagrożenia

Arr.57b

Skazując za przestępstwo określone w art.12§1 sąd wymierza karę przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości powyżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia do podwójnej wysokości górnej granicy ustawowego zagrożenia

 

Pierwszą kwestią którą na wstępie należy wyjaśnić, to z pewnością definicja „czynu ciągłego” o którym mowa w art.12 § 1 kodeksu karnego. Instytucja ta wywodzi się z wcześniej stosowanej konstrukcji przestępstwa ciągłego zawartej w kodeksie karnym z 1968 roku , która w kodeksie z 1997 roku została rozdzielona na czyn ciągły i ciąg przestępstw (art.91 k.k.). „Czyn ciągły” pozwala zakwalifikować szereg mniejszych zachowań dokonywanych na przestrzeni czasu zamkniętych klamrą z góry powziętego zamiaru jako jedno przestępstwo. Natomiast „ciąg przestępstw” to konstrukcja, która pozwala karać za wiele przestępstw tego samego rodzaju dokonanych w krótkich odstępach czasu z wykorzystaniem tej samej sposobności. Art. 57b nowelizacji kodeksu karnego dotyczy tylko tego pierwszego przypadku, co rodzi problemy, o których szerzej poniżej. Skoro instytucja z art. 12 § 1 k.k. co do zasady została wprowadzona, aby umożliwić karanie za wiele małych zachowań, które samodzielnie nie wypełniają znamion czynu zabronionego, lecz dopiero razem stanowią realizację wszystkich znamion przestępstwa– pojawia się pytanie dlaczego realizowanie przestępstwa w taki właśnie sposób powinno być podstawą do nadzwyczajnego obostrzenia kary przewidzianego w art.57b nowelizacji?

U źródeł art.57b stoi racja kryminalno-polityczna, która wielokrotnie podnoszona była zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie. Wskazywano między innymi na wyższą szkodliwość społeczną czynu ciągłego. Czy argumenty te są zasadne? Nie koniecznie. Dlaczego trzykrotna kradzież 200 zł ma być bardziej szkodliwa niż jednokrotna kradzież 3000 zł. Widać w tych argumentach brak zrozumienia instytucji czynu ciągłego, u której podstaw leżą zupełnie inne racje, niż te przedstawiane przy uzasadnianiu nowelizacji. Co więcej pominięcie w nowelizacji art. 91 k.k. regulującego „ciąg przestępstw” budzi jeszcze więcej wątpliwości. Prowadzi to do sytuacji całkowicie absurdalnych, w których osoba realizująca znamiona kradzieży w warunkach „czynu ciągłego” jest znacznie surowiej traktowana od osoby która trzy razy realizuje znamiona przestępstwa kradzieży jako „ciągu przestępstw”. Nie trzeba być karnistą, aby zauważyć paradoks i zaburzenie realizacji zasady równości wobec prawa, które ze sobą niesie wprowadzenie art.57b k.k. Paradoksalnie obecnie przestępcom bardziej „opłaca” się ukraść więcej, ale za jednym razem, niż dokonać kilku drobnych kradzieży. Również bardziej „opłacałoby” się dowieść, że te same przestępstwa zostały popełnione nie „w wyniku z góry powziętego zamiaru”, lecz jedynie „przy wykorzystaniu” tej samej sposobności (ciąg przestępstw z art.91 k.k., których art.57b k.k. nie dotyczy).

Konstytucja RP stoi na straży wielu gwarancji podstawowych praw obywatela. Wyżej wspomniałam o naruszeniu zasady równości wobec prawa oraz zasady proporcjonalności, która mniej więcej sprowadza się do stwierdzenia, iż prawa i wolności człowieka mogą zostać ograniczone tylko, gdy jest to konieczne i niezbędne w demokratycznym państwie prawa, dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Z pewnością i tutaj budzi to istotne wątpliwości. Również zasada swobody sędziowskiej została istotnie naruszona przez mechanizmy wprowadzone w nowelizacji, w tym przez art.57b k.k., który razi swoją surowością i automatyzmem. Sędzia został w istotny sposób ograniczony poprzez nałożenie na niego szeregu obowiązków stosowania zaostrzeń wymiaru kary m.in. dotyczących recydywistów, przestępstw o charakterze chuligańskim, czy właśnie czynu ciągłego. W każdym z wyżej wspomnianych przepisów zostały wprowadzone wymogi dotyczące bezwzględnie obowiązujących wyższych progów dolnego zagrożenia karą. Kontrowersyjne jest również podwojenie górnej granicy kary. Tak surowe obostrzenie nie znane było dotychczas kodeksowi karnemu, a jedynie przewidziane było w kodeksie karnym skarbowym w ściśle określonych rodzajach czynów zabronionych.

Senat RP co prawda odstąpił od pomysłu zwiększenia dolnej granicy o połowę, jednak nadal pozostawił ją wyższą, niż pierwotnie. Poprawka Senatu na pewno była krokiem w dobrym kierunku, jednak nie rozwiązała istotnych problemów.

Źródłem wprowadzenia absurdalnego rozwiązania może być przyjęcie błędnej wykładni art. 12 k.k., która lansowana była przez przedstawicieli pomysłodawców nowelizacji, podczas prac legislacyjnych. Świadczyć o tym może wypowiedź prokuratora Prokuratury Krajowej, który podczas konferencji prasowej w dniu 22 maja 2019 roku powiedział że: „odnosząc się do art. 12 nota bene kodeksu karnego, czyli tak zwanego czynu ciągłego, w odniesieniu do którego projektowana ustawa określa w art.57b zasady wymiaru kary, podnoszone jako coś takiego, że będzie znacznie surowsze traktowanie jednorazowego złodzieja na większa kwotę niż na przykład złodzieja który ukradnie w krótkim odstępie czasu dwa razy po 300 zł (…) i wtedy znajdzie zastosowanie do tego złodzieja art.57b, który nieco podnosi granice kary”. Niestety takie tłumaczenie nowelizacji było wadliwe, albowiem do opisanej sytuacji nie odnosi się art. 12 § 1kodeksu karnego, którego dotyczy znowelizowany art.57b,  lecz art.12 § 2. Ten ostatni przepis może być stosowany jedynie w sytuacjach, gdy nie ma zastosowania § 1, a więc art.57b nie będzie miał nigdy zastosowania do sytuacji przytoczonych w powyższej wypowiedzi przedstawiciela Prokuratury Krajowej. Tak więc w czasie uchwalania nowelizacji,  senatorowie, podobnie jak wcześniej posłowie nie dysponowali wystarczającą wiedzą na temat negatywnych konsekwencji uchwalanego prawa.

O problemie na przykładach

By lepiej zrozumieć skutki nowelizacji przedstawione zostaną poniżej trzy przykładowe stany faktyczne.

W pierwszej sytuacji,  sprawca działając  w „z góry powziętym zamiarem” trzy razy kradnie w krótkich odstępach czasu po 1000 zł, tym samym realizuje znamiona typu czynu zabronionego z art.278 § 1 k.k. w zw. z art.12§1 k.k. (w warunkach „czynu ciągłego”).

W drugiej sytuacji, kradzież dokonywana jest jednym zachowaniem, a złodziej kradnie jednorazowo 180 000 zł.

W trzeciej sytuacji, sprawca dokonuje dwóch zupełnie niezależnych kradzieży, każdej po 10 000 zł „z wykorzystaniem takiej samej sposobności” i w krótkich odstępach czasu („ciąg przestępstw”).

Przy zastosowaniu znowelizowanych przepisów w pierwszym przypadku sprawca będzie odpowiadał w granicach od 4 miesięcy do 10 lat, w drugim od 3 miesięcy do 5 lat a w trzecim od 3 miesięcy do 7 lat i 6 miesięcy. Na pierwszy rzut oka widać, że zróżnicowanie tych kar jest nieracjonalne i nieproporcjonalne. Niesie to za sobą dalej idące skutki. Oskarżonemu będzie zależeć na wykazaniu, że zamiar popełnienia przestępstwa powstawał u niego dwukrotnie (zamiar jest kwestią strony podmiotowej znacznie cięższą do udowodnienia w procesie karnym). Jednocześnie bardziej opłacalna będzie jednorazowa kradzież dużej kwoty, niż podzielonej na dwa zachowania kradzieży niższych kwot. W kontekście art. 12 § 2 k,k. najbardziej „opłacalne” będzie popełnienie kilku wykroczeń nie objętych jednych zamiarem, czyli np. pięciu kradzieży 200 zł, ale już nie trzech po 500 zł.  Dodatkowo zauważyć należy, że ta sama okoliczność wpływająca na wymiar kary będzie brana pod uwagę dwukrotnie. Zarówno przy traktowaniu kilku wykroczeń jako przestępstwa popełnionego w warunkach „czynu ciągłego”,  jak i później przy samym  wymiarze kary, co wydaje się być absolutnie niedopuszczalne na gruncie kodeksu karnego i przy założeniu istnienia „racjonalnego ustawodawcy”.

Mało optymistyczne podsumowanie

Powyżej poruszone problemy prowadzą do konkluzji, iż znowelizowany  art.57b kodeksu karnego jest absolutnie irracjonalnym rozwiązaniem, prowadzącym do naruszenia zasady równości, na której straży stoi przecież nie tylko kodeks karny, ale sama Konstytucja. Czytając nowelizacje i rozumiejąc naturę problemu należy zastanowić się jak czy są granice, których ustawodawca zwykły nie może przekroczyć przy uchwalaniu ustaw.

Wszystkie wartości, o które przecież tak długo walczono nie powinny zostać zapomniane, a nowelizacje, tak ważnych ustaw jak kodeks karny nigdy nie powinny zostać wprowadzane w pośpiechu i bez odpowiedniego eksperckiego przygotowania. Należy jedynie wyrazić nadzieję, że w niedalekiej przyszłości nie tylko środowiska prawnicze zainteresują się powstałym problemem gdyż konsekwencje tak wprowadzanych zmian dotyczą każdego z nas. Z zaniepokojeniem i uwagą pozostaje obserwować dalsze losy kolejnych nowelizacji kodeksu karnego.

Autor:

Wiktoria Forystek